Przejdź do głównej zawartości

Posty

Parki Kiszyniowa

 Kiszyniów jest zdecydowanie miastem parków i innych zielonych zakątków. Bo  gdzie nie spojrzeć, czai się jakieś drzewo, krzak czy zwyczajny trawnik. I jest to bardzo fajne, bo okazuje się, że beton znakomicie komponuje się z tą roślinnością. Tak samo jak i z miejscami, które mają dla nas ogromne znaczenie. Zwłaszcza teraz. Kiedy odwiedzaliśmy miasto Franka miała niespełna 3 lata, więc z wielką radością przyjęliśmy to, że w kiszyniowskich parkach są place zabaw. I nie, że postawili jakiś jeden i wszystkie dzieciaki z dzielni okupują go od rana do wieczora. Nie, nie... każdy park ma kilka swoich własnych miejsc do zabaw i bąbelki mogą wybierać, na którym aktualnie mają ochotę się pobawić. Można się wspinać, ślizgać, czołgać czy układać klocki. Co się maluchowi zamarzy.  Do tego większość sprzętów jest na naprawdę wysokim poziomie. Piszę o parkach, ale mam wrażenie, że nie trzeba dużo żeby powstało miejsce zabaw dla najmłodszych. Wystarczy niezagospodarowany kawałek ziemi i...
Najnowsze posty

Mołdawia - Kiszyniów cz. 1

  W czerwcu ubiegłego roku mieliśmy pojechać do Czeskiego Raju. I z pewnością wyjazd doszedłby do skutku gdyby nie to, że pojawiły się tanie bilety lotnicze do Kiszyniowa. Natentychmiast zmieniliśmy cel naszej podróży i tym to sposobem pewnego pięknego dnia wylądowaliśmy w stolicy Mołdawii. Na lotnisku zakupiliśmy karty SIM,  wybraliśmy kasę z bankomatu i tak zaopatrzeni wsiedliśmy w trolejbus, który zawiózł nas praktycznie pod nasz nowy tymczasowy dom. Bilety na przejazd kupowało się w środku pojazdu. Sprzedawał je pan za gotówkę, przeliczając przy okazji wszystkie posiadane pieniądze. Robił to przy sprzedaży KAŻDEGO biletu.  Było to zabawne, ale jak się nad tym zastanowić, przynajmniej manka chłop nie będzie miał.   Miasto nas oczarowało, choć zdaję sobie sprawę z tego, że będą i tacy, dla których powody naszego zachwytu będą niejasne. Bo to taki brutalistyczny rodzaj piękna. Na całej naszej trasie wyrastały bloki mieszkalne - szare i toporne. W ilości niewyob...

Gromnik - odradzający się celebryta

  Zawsze myślałam, że jedyne "magiczne" góry koło Wrocławia to Ślęża i Radunia. I tak sobie w tym swoim przeświadczeniu trwałam, dopóki pewnego pięknego dnia nie przyjechałam na Gromnik. Bo on też nie dość, że był związany z dawnymi wierzeniami, to jeszcze po jego zboczach błąka się po dziś dzień duch. Taki najprawdziwszy w zbroi, jeśli wierzyć legendom, bo sama go na oczy nie widziałam.  Na Gromnik wybieraliśmy się już od dobrych kilku lat, jednak nigdy nie było nam po drodze. To jedno z miejsc, które są "blisko i w każdej chwili można tam przecież podjechać". No i tak podjeżdżaliśmy i podjeżdżaliśmy a efektów widać nie było. W zasadzie tym razem też dotarliśmy tam przez przypadek, bo celem naszego wyjazdu był kamieniołom w Gościęcicach.  Ten z kolei okazał się niezbyt okazały, więc poszwędaliśmy się chwilę i uznaliśmy, że skoro jesteśmy tak blisko, może zobaczymy w końcu ten Gromnik. Więc stało się - nadszedł w końcu ten dzień. I po tym wyjeździe wiem już, że z pe...