Przejdź do głównej zawartości

Posty

Urseni - miejsce, gdzie żaby nie znają ciszy nocnej.

  Po noclegu w kamieniołomie w Hercegkút ruszyliśmy w stronę Rumunii.  Najpierw wypatrzyliśmy jezioro Vekeri-Tó koło Debreczyna. A właściwie miejsce, w którym jezioro kiedyś najwyraźniej było.  Pozostały po niej malownicze podesty i typowo wodna roślinność. Woda uznała, że nie będzie na nas czekać i wyparowała była.  Później obiad, który zrobiliśmy sobie nad rzeką w Fughiu. Tam, gdzie nocowaliśmy już 2 razy przy poprzedniej wizycie w Rumunii. Różnica była taka, że ostatnio towarzyszyły nam owce, konie i kozy i zaglądające  nam ciekawie do namiotu krowy. Tym razem zwierzęta zrobiły sobie dzień wolny. Zastąpiła je bryczka przejeżdżająca przez rzekę i chłopaki na quadzie.   Po drodze wypatrzyliśmy stoisko z arbuzami. I kiedyśmy już mieli dokonać zakupu,  portfel przypomniał nam, że wakacyjny budżet też ma swoje granice. A dokładniej mówiąc, nie mieliśmy tyle gotówki.  Na szczęście Rumuni bardzo lubią dzieci, więc kiedy sprzedawczyni zobaczyła Fr...
Najnowsze posty

Dzień w Hercegkut czyli wino, UNESCO i kamieniołom

  Są ludzie, którzy na wakacje wybierają miejsca, w których można poleżeć przy basenie i relaksować się nicnierobieniem. My odpoczywamy w zupełnie inny sposób,  więc tegoroczne wakacje rozpoczęliśmy łącząc swego rodzaju kulturę z przyjemnością. Padło na węgierską wieś Hercegkut.  To miejsce, które  większości Polaków nie mówi zbyt wiele, ale praktycznie każdy Węgier kojarzy to miejsce z doskonałym winem. I trudno się dziwić, bo tutejsze piwniczki są naprawdę wyjątkowe. Do tego stopnia , że zostały wpisane na listę UNESCO.  Na zdjęciach wyglądały uroczo. Na żywo jeszcze bardziej!   To nie jest zwykła uliczka z piwnicami. To miejsce wygląda, jakby ktoś postanowił w jednym miejscu zbudować osiedle dla hobbitów. I tylko zamiast herbaty serwuje się tutaj wyborne wino. Gdyby chcieć spróbować trunku w każdej z piwnic, myślę, że gdzieś w połowie drogi zarówno nogi, jak i język miałyby problem z poprawnym funkcjonowaniem. Bo każdy z rezydentów chętnie nalewał n...

Środa Śląska i jej skarby

Nie każde miasto może pochwalić się odnalezieniem jednego z najcenniejszych średniowiecznych skarbów w Europie. Środa Śląska może. I zamiast trzymać ten fakt tylko w podręcznikach historii, co roku organizuje Święto Skarbów Średzkich – wydarzenie, podczas którego historia wychodzi na ulice i całkiem nieźle się bawi.  W tym roku i nam udało się dojechać na to niecodzienne wydarzenie, które odbyło się  17. maja. Impreza, jak się okazuje jest dość popularna, bo przyciągnęła spory tłum - zarówno lokalsów, jak i przyjezdnych. Wszyscy, jak jeden mąż mogli przenieść się do średniowiecza. Na szczęście nie było obowiązku noszenia zbroi ani płacenia myta. Za to można było z bliska pooglądać walki najprawdziwszych wojów. Czegoż oni nie wyczyniali... machali toporami, rozbijali tarcze i krzyczeli niczym kibice, oglądający gola na powtórce. I tylko trzeba było uważać, żeby przypadkiem nie zostać wciągniętym w wir walki. Bo chwilami było bardzo gorąco... Ale tylko na bitewnym polu, bo po za...